MedSpace

IDEALNA PIELĘGNACJA WEDŁUG AZJATEK
Dr n.med. Aleksandra Czernecka-Micińska, 12.2015

Azjatki i ich piękna skóra są obiektem podziwu i zazdrości. Jednak coraz więcej wiemy o ich sposobach pielęgnacji i możemy je naśladować, a kosmetyki azjatyckie są dostępne na rodzimych stronach internetowych. Jeżeli obserwujemy rynek kosmetyczny to możemy zauważyć, że również zachodnie firmy np. Lancome zaczęły wdrażać azjatyckie rozwiązania (podkład w gąbce).

Od lat obserwuję różnice w podejściu do pielęgnacji skóry czytając m.inn. bloga www.azjatyckicukier.blogspot.com. Ale kiedy sięgnęłam po kosmetyki byłam mile zaskoczona! Co więcej, zbieram wiele pozytywnych opinii od moich pacjentek, których problemy estetyczne zostały rozwiązane po zmianie pielęgnacji!

Czym zaskakują nas kosmetyki azjatyckie?

W składzie znajdziecie mnóstwo substancji czynnych dość egzotycznych np. wyciąg ze śluzu ślimaka, wyciąg z kawioru, ekstrakt z gniazd jaskółczych, czy ekstrakty roślinne, które stanowią bazę kremu, a nie woda i tłuszcze jak w zachodnich kremach. Tradycję połączono jednak z najnowszymi technologiami i wzbogacono je o peptydy biomimetyczne.

Mają niespotykane formy np. olejek lub puder do oczyszczania skóry, przy czym olejek nie natłuszcza skóry tylko usuwa zanieczyszczenia rozpuszczalne w tłuszczach pozostawiając skórę miękką i matową! Furorę robią tzw. sheet mask - maski w postaci płatka do nałożenia na skórę. Są nasączone koktajlami odżywczo-witaminowymi. Inną niecodzienną pielęgnację stanowią sleeping mask (też już naśladowane przez nasze firmy) - po prostu nakładasz, zasypiasz i budzisz się piękniejsza!

Boom na azjatyckie kosmetyki zaczął się od kremów BB, są superpraktyczne i rewelacyjnie nawilżają skórę, jednak różnią się od naszych - pozostawiają na skórze delikatny połysk, co naszym kręgu nie cieszy się uznaniem. Może czas zmienić przyzwyczajenia?

Jak wiadomo, Azjatki bardzo cenią jasną karnację, zatem stosują filtry przynajmniej 35 SPF, ale ich filtry mają ultralekką formułę i nie zostawiają na twarzy żadnej „maski". Bierzmy z nich przykład, wszelkie przebarwienia na skórze powodują, że wyglądamy o wiele starzej!

Nie bez powodu o kosmetykach tych rozpisują się kobiece magazyny, a w październiku nawet VOGUE, są one niesamowicie przyjemne w stosowaniu, delikatne i pachnące a niektóre opakowania (krem do rąk Cookie & Hand Cream) powodują, że wracamy do czasów dzieciństwa.
Dołączmy do Azjatek i potraktujmy pielęgnację jako zabawę lub relaks a nie przykry obowiązek!
Życzę ciekawego poszukiwania swojego najlepszego kosmetyku!!!